W okresie pandemii COVID-19 stajemy przed trudnym wyzwaniem komunikowania się z otoczeniem. Ta pozornie łatwa czynność, a raczej umiejętnośc jest bardzo ważna. Niestety nie zawsze sobie z tym radzimy w prawidłowy sposób. Z pomocą przychodzi nam Marshall B. Rosenberg i jego metoda Porozumienia Bez Przemocy (ang. Nonviolent Communication, NVC).
Porozumienie Bez Przemocy jest metodą komunikacji opartą na rozumieniu własnych emocji, wyrażaniu ich oraz swoich oczekiwań w stosunku do rozmówcy. Główną korzyścią takiego podejścia jest osiąganie celu w dialogu bez kształtowania zachowań agresywnych lub ich ograniczenie. (Rosenberg, 2009)
W sytuacji kiedy chcemy zacząc stosować PBP należy poznać rodzaje języka jakim operujemy. Możemy wyróżnić “język szakala” oraz “język żyrafy”;

1.”Język szakala” charakteryzuje się postrzeganiem relacji interpersonalnych w sposób manichejski, dychotomiczny (“0-1”). Pozycja rozmówcy jest postrzegana na krańcach dwóch biegunów – jako dobra lub zła. Często przynajmniej jedna strona dialogu nadmiernie ocenia druga, poddaje negatywnym sądom moralnym, dąży do “unicestwienia” przeciwnika. (Rosenberg, 2009)
Mudyń (2014) charakteryzuje zachowania w “języku szakala” w następujący sposób:
a) Przeprowadzanie ocen moralnych i nadmierne krytykowanie,
b) Porównywanie, klasyfikowanie,
c) Nieadekwatne do sytuacji diagnozowanie,
d) “Oddawanie” osobistej odpowiedzialności innym czynnikom:- niezidentyfikowanym siłom, np.: “Umyłem naczynia, bo musiałem”,
- ocenom innych, np.: “Krzyczę, bo jestem cholerykiem”,
- zachowaniom innych, np.: “Męczę męża, bo mnie irytuje”,
- nakazom innych ludzi, np.: “Biję dziecko, bo tak mi matka kazała,”
- presji otoczenia, np.: “Krzyczę na dziecko, bo wszystkie koleżanki też tak robią,”
- polityce, rozporządzeniom, np.: “Musiałem tak się zachować, bo takie są przepisy,”
- rolom społecznym, np.: “Nie chcę kontolować ludzi, ale robię to, bo jestem policjantem,”
- braku zachamowań, np.: “Wypiłem piwo, bo nie mogłem się powstrzymać.”

2.”Język żyrafy” to określenie komunikacji, której podstawą jest współczucie oraz empatyczne rozumienie siebie i rozmówcy. Celem takiego dialogu jest łagodzenie konfliktów i szukanie rozwiązań.  Mudyń (2014) podaje zaproponowany przez Rosenberga (1999) model komunikacji wykluczającej przemoc:
a) Obserwowanie bez oceniania – cięzko jest kompletnie wyzbyć się oceniania innych ludzi, jednak wato nad tym pracować. Na przykład zamiast stwierdzać: “Jesteś złą żoną” możemy podejść do tematu w ten sposób:
“Masz dużo obowiązków, nie zrobiłaś dziś obiadu.”
b) Identyfikowanie i sygnalizacji uczuć – jednym z aspektów zdrowia psychicznego jest branie odpowiedzialności za własne uczucia, postawy, zachowania. Nawiązanie kontaktu z “samym sobą” jest dla nas zdrowe. Autor zaznacza jednak, że powinniśmy czuć się odpowiedzialni za nasze emocje, ale nie za emocje otoczenia.
c) Tworzenie związków między emocjami i potrzebami – proces ten pomaga nam wyrazić własne stanowisko w rozmowie oraz zrozumieć drugiego rozmówcę. Przydatne są komunikaty typu “Czuję się tak, ponieważ chcę tego.” oraz “Czy czujesz się tak, ponieważ chcesz tego ?”
d) Konstruowanie konkretnych próśb, oczekiwań – nie należy mylić próśb z żądaniami. W przypadku próśbdruga strona ma zawsze prawo do odmowy. Warto zaznaczyć, aby prośby były możliwie najdokłaniej sprecyzowane. Weżmy na przykład żonę, która prosi męża o spędzanie mniejszej ilości czasu w pracy. Mąż oczywiście się zgadza i zapisuje się do klubu motoryzacyjnego.

Rosenberg (2009) podaje jeszcze inny schemat rozwiązywania konfliktów:
1. Komunikowanie własnych potrzeb.
2. Identyfikacja potrzeb drugiej strony, bez względu na to jak zostaną przedstawione.
3. Sprawdzenie, czy druga strona zrozumiała nasz przekaz.
4. Przedstawienie empatii, która jest potrzebna ludziom do zrozumienia postaw innych.
5. Przekształcenie określonych rozwiązań na język pozytywnego działania.

Na oficjalnej polskiej stronie NVCLAB znajduje się artykuł, który ukazuje przykład rozwiązania danej sytuacji. Joanna Berendt i Ewa Truszkowska (2019) przedstawiają matkę i chłopca, któremu złamała się wędka. Kobieta oraz syn są zdenerwowani sytuacją, każde z nich z innego powodu. Autorki w ten sposób obazują możliwe wyjście z sytuacji.:
“Mama odłożyła oczekiwania i oceny na bok. Była przy synku, otulając go przestrzenią miłości i akceptacji, gdzie było miejsce na jego łzy i inne emocje. Siedzieli wtuleni w siebie, w ciszy słychać było tylko szloch syna. Mama oddychała, miała wewnętrzną zgodę na łzy, na to, co teraz jest w dziecku żywe. Po kilku minutach, gdy chłopiec się wyciszył i emocje nieco opadły – zapytała:
– Jest ci smutno, bo popsuła ci się wędka i teraz nie możesz łowić ryb, tak?
– Tak. Bardzo! – odpowiedział, a mama kontynuowała.
– Lubisz wędkowanie i pewnie chciałeś dziś jak najszybciej być nad wodą, tak?
– Tak, uwielbiam łowić ryby! – odpowiedział chłopiec, a jego ciało jakby jeszcze odrobinkę się wyciszyło.
– Fajnie jest móc robić to, co nam sprawia radość, prawda?
– Bardzo fajnie. – odpowiedział synek łkając a mama wciąż tuliła synka i pytała dalej.
– Trudno Ci było poczekać na moment wędkowania od samego rana, tak?
– No tak i dlatego chciałem przyśpieszyć i sobie ułatwić, ale nie wyszło – powiedział spuszczając głowę.
– Miałeś plan, by przyśpieszyć i ułatwić i on nie zadziałał tak jak chciałeś. Zaskoczyło Cię to? – dopytywałamama.
– Tak. Nie wiedziałem, że to się tak może skończyć. – powiedział chłopiec. W oczach ponownie pojawiły się łzy,a po chwili dodał – Chciałem, żeby było szybciej, bo wiesz, ja nie umiem jeszcze rozkładać tej wędki. Zawsze żyłka mi się plącze. To było naprawdę głupie! – powiedział spuszczając głowę.
– To łowienie ryb jest dla ciebie naprawdę bardzo ważne i złościsz się, bo bez wędki nie możesz robić tego, co cisprawia ogromną radość, tak? – zapytała mama, a syn przytaknął.
– Wolałeś iść z rozłożoną długaśną wędką, choć nie było to ani wygodne, ani bezpieczne, niż męczyć się nabrzegu, rozkładając ją, mam rację? – zgadywała mama.
– Tak, i nie musiałem się denerwować, że żyłka znów się poplącze.
– Rozumiem. – odparła – Czy teraz masz pomysł, co mógłbyś zrobić inaczej, żeby w przyszłości móc spokojniełowić ryby, a jednocześnie nie martwić się, że sprzęt się zepsuje? – pytała dalej mama.
– Mógłbym zostawić wędkę na brzegu i dopiero wtedy pójść przywitać się z wujkiem.
– Aha. – przytaknęła. – A przychodzi ci do głowy jeszcze jakieś rozwiązanie?
– Może poproszę wujka, żeby mnie nauczył, jak rozkładać i składać wędkę, albo sam w domu to poćwiczę.
– Cieszę się, że sam znalazłeś tyle nowych rozwiązań. A jak ty się teraz czujesz?
– Troszkę lepiej – z lekkim uśmiechem odpowiedział syn.
– Które rozwiązanie masz ochotę wybrać? – zapytała mama
– Najpierw spróbuję sam, a jak mi się nie uda, to poproszę wujka o pomoc.
Mama uśmiechnęła się i zamknęła oczy, by nacieszyć się przez chwilę tym momentem. Nie zawsze ma siły, by reagować tak, jak chce, a jednak coraz częściej jej to wychodzi i chciała ten moment zapamiętać jako swój kolejny wewnętrzny skarb – dobra chwila w relacji ze sobą i w relacji z synem.”

W razie pytań, wątpliwości, potrzeby uzyskania porady psychologicznej zachęcam do kontaktu z Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej w Łomży.
Piotr Pruszko psycholog Ośrodka Interwencji Kryzysowej w Łomży

Bibliografia:
Rosenberg M. B. (2009). Porozumienie bez przemocy. O języku serca. Wydawnictwo: Czarna Owca
Mudyń K. (2014). "Porozumienie bez przemocy" jako metoda przezwyciężania sytuacji kryzysowych i zapobiegania konfliktom. Kryzysy i ich przezwyciężanie : problemy interwencji i pomocy psychologicznej, red. Kubacka-Jasiecka D., Mudyń K.,  Wydawnictwo: Adam Marszałek
Rosenberg, M.,M., (1999). Nonviolent Communication. A Language of Compassion. Puddle Dancer Press
Berendt, J., Truszkowska, E., (2019). Kto normalny tak robi? – czyli jak rozwiązywać trudne sytuacje z dziećmi w duchu Porozumienia bez Przemocy. https://nvclab.pl/jak-rozwiazywac-trudne-sytuacje-z-dziecmi-w-duchu-porozumienia-bez-przemocy/  - 04.20.2020 r.